Piszę

Sępy

Myśli o nim opadały. Zrywały się jednak w powietrze, wywoływane najmniejszym nawet podmuchem z jego strony i krążyły po mojej głowie, uderzając o czaszkę i powodując ból nie do zniesienia. Jeden sms, jego spojrzenie, głos czy też wspomnienie przynosiły wiatr, z którym moja głowa nie potrafiła walczyć. Wywoływały burzę, która porywała ze sobą minione osiem lat. Wspólne lata kotłowały się w mojej głowie, mieszały się.

Słyszałam nasze głosy, urywki rozmów, widziałam nas na różnych etapach życia. Nie potrafiłam już ułożyć tych momentów w porządku chronologicznym. Odległa przeszłość i nie tak dawne wydarzenia przenikały i tworzyły nowy porządek. Poszczególne momenty, jak potargane kawałki papieru, unosiły się i opadały, układając nieznane mi wcześniej historie. Niejednokrotnie wtedy chciałam cofnąć czas i stworzyć inną historię swojego życia. Udawałam, że mogę być kimś innym. Chciałam być kimś innym.

Myśli te krążyły złowrogo jak drapieżne sępy polujące na swoje ofiary. Sępomyśli miały tylko jeden cel – zjeść mnie. Połknąć w całości, strawić, zniszczyć. Wydawałam się łatwą ofiarą. Niejednokrotnie udawało im się zranić mnie swoimi długimi szponami czy też dziobami, niejednokrotnie wyszarpywały kawałek mnie. Leczyłam wtedy rany i budowałam wiatrochrony.

Wraz z upływem czasu burze całkowicie ucichły, odczuwam jedynie niewielkie podmuchy wiatru, które nie niepokoją już sępów. Sępomyśli nigdy jednak nie przestają czuwać. Siedzą niespokojnie, rozglądają się, poruszając nerwowo swoimi małymi głowami i czekają na odpowiedni moment. Są głodne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.