Piszę

Rozpacz

Moja rozpacz ma jednak pozytywny aspekt – wyostrzenie zmysłu wzroku. Jestem w stanie wyodrębnić każdy odcień zieleni na drzewach, a nawet kształt każdego liścia. Każdy jego nerw. Zauważam każdą zmarszczkę na twarzy mijającej mnie osoby. Dostrzegam szczegóły, kiedyś niewidoczne.

Przybrudzona bluzka przypadkowej osoby potrafi przykuć moją uwagę na bardzo długo. Żadna mozaika nie tworzy już obrazu. Widzę jedynie detale, poszczególne elementy. Utraciłam natomiast zdolność postrzegania całości. Niedomyty brzeg szklanki, rysa na szybie, włos na czyimś karku, naderwany róg dziesięciozłotówki, nierówna krawędź kartki, dziura w chodniku, kropla potu. Mój wzrok rejestruje jedynie fragmenty.

Uwielbiam przypatrywać się ludziom, wykonującym z pozoru nieważne czynności. Widzę każdą rankę przy sztucznych paznokciach kobiety podającej mi mięso. Przypatruję się, jak przesuwa paznokciem palca wskazującego wzdłuż nieporadnie przyklejonego tipsa na kciuku. Tips w kolorze fuksji krwawi. Oczy płaczą ciężkim tuszem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.