Kto pilnuje moich myśli?

Autor: Helen Colebrook

Tytuł: „1000 wzorów rysunków do bullet journal”

Wydawnictwo: Publicat

Ocena: 10/10

Trudno dostrzec moje biurko. Wchodząc do pokoju, zauważymy jedynie cztery nogi, które noszą na sobie ciężar stosu kartek, książek, ołówków, laptopa, lampki i dwóch filiżanek. Dwóch, bo zawsze zapominam odnieść tę pierwszą, zanim przyniosę kolejną. Tej dziwnej konstrukcji pilnuje krzesło, które ze względu na swój wiek otoczone jest specjalną opieką. Dba o moje samopoczucie i proste plecy. Na pojedynczych kartkach zapisuje myśli, które łapię podczas pracy, siedząc na ukochanym krześle. Myśli zapisują kartki, a kartki zasypują biurko. Krzesło czuwa.

Taka forma pracy dotychczas bardzo mi odpowiadała. Z czasem jednak z coraz większą obawą patrzyłam na piętrzące się papierowe wieże. Wiele razy myślałam o kalendarzu, który pomieściłby i poukładał zarówno moje myśli, jak i sprawy codzienne. Ze względu na ilość tematów, z którymi mierzę się każdego dnia, nie natrafiłam na wystarczająco obszerny dziennik, w którym wszystko miałoby swoje właściwe miejsce. Zapisywanie na pojedynczych kartkach wprowadzało coraz większy bałagan. Myśli się chowały, sprawy uciekały, a na biurku panował jeszcze większy harmider i chaos. Rozczarowana, postanowiłam zacząć szukać inspiracji w internecie. Jak ujarzmić moją niepokorną twórczość przeplatającą się z życiem codziennym? Nadszedł czas, żeby myśli ułaskawić i uporządkować.

Wkrótce znalazłam idealny sposób na poukładanie swojego życia. Koncepcja Bullet Journal (BuJo) okazała się tym, czego potrzebowałam. Pomysł prowadzenia zindywidualizowanego dziennika pochłonął mnie całkowicie. Ten przełomowy sposób planowania i zapisywania treści wpisał się w mój tryb życia. Urzekły mnie prostota, a zarazem funkcjonalność i elastyczność w prowadzeniu swojego spersonalizowanego planera. Najważniejszymi elementami tego systemu jest planowanie roczne, miesięczne, tygodniowe i dzienne. Możemy wpisywać plany dotyczące wakacji, spisy książek, listy zakupów, wyniki meczów, zadania do wykonania i marzenia do zrealizowania. W BuJo możemy tak naprawdę zamieścić dosłownie wszystko. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Wszystko! A wygląd tego dziennika zależy od nas.

Postanowiłam kupić zeszyt i zacząć tworzyć swój dziennik. Nie kupiłam zeszytu w kropki, który jest specjalnie rekomendowany do prowadzenia BuJo. Zaczynam z poziomu amatora. Ciągle z nosem w ekranie w poszukiwaniu inspiracji do jak najbardziej kreatywnego wykorzystania pustego zeszytu, zaczęłam zachwycać się sposobami na ozdabianie BuJo. Muszę przyznać, że był to dla mnie moment przełomowy, ponieważ byłam o krok od rezygnacji i oddania zeszytu córce (przyda się na matematykę). Nie potrafię rysować. Wetknęłam nos z powrotem w ekran w poszukiwaniu pomocy. Nie mogę się tak szybko poddać, mając już niezawodny sposób na okiełznanie swoich myśli. W końcu znalazłam.

Książka wydawnicta Publicat pod tytułem „1000 wzorów rysunków do bullet journal” autorstwa Helen Colebrook zachwyciła mnie swoją prostotą. Przepiękna i stylowa okładka zaprasza do świata BuJo, wypełnionego wzorami do kopiowania z praktycznie z każdej dziedziny życia (np. transport, jedzenie, podróże, sport, uroczystości, a nawet kosmos). Pierwsze strony książki wprowadzają w zamysł autorki i przedstawiają szczegóły dotyczące zasad prowadzenia własnego dziennika. Odwiedzając stronę autorki https://www.journalwithpurpose.co.uk, poczułam niesamowitą pasję tworzenia. Cudowne marzenie, które stało się dla Helen Colebrook sposobem na życie. Urzekła mnie jej wskazówka, żeby zaplanować w swoim BuJo miejsce na wpisywanie rzeczy, za które jesteśmy wdzięczni. Sądzę, że to pole odegra w moim dzienniku kluczową rolę. W dzisiejszym świecie zapominamy o wdzięczności.

Biblioteka ilustracji w książce prezentuje różny stopień trudności, a wskazówki jak rysować ułatwiają naukę osobom, które dopiero zaczynają swoją podróż z Bullet Journal. Oprócz typowych ilustracji, znajdziemy tam ramki, ikonki, narożniki, banery, zwoje oraz przeróżne wzory, które dopełnią nasz dziennik. Na szczególną uwagę zasługują strony z ozdobnymi literami. To wszystko może wspaniale wypełnić przestrzeń naszego dziennika. Mamy szanse stworzenia swojej przestrzeni na stronach zeszytu.

Zaczęłam pracę ze swoim dziennikiem. Muszę przyznać, że nie umknęło to uwadze córki, która równie chętnie przystąpiła do stworzenia swojego świata na stronach pustego zeszytu. Nasze dzienniki będą się różniły. Jej kolorowy i brokatowy z mnóstwem ilustracji, mój minimalistyczny, praktycznie czarno-biały z pięknymi literami i delikatnymi ilustracjami zaczerpniętymi z książki.

Stos kartek znika powoli z biurka. Myśli zostaną schowane i poukładane. Sądzę, że będzie im raźniej w towarzystwie pięknych ilustracji, które wyszły spod mojej ręki dzięki książce „1000 wzorów rysunków do bullet journal”.

Biurko odzyska blat, ja więcej przestrzeni, a moje myśli upragnione miejsce w pięknej oprawie.

Stare krzesło odetchnie z ulgą. Może się zdrzemnąć. Teraz to Bullet Journal pilnuje moich myśli.

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.