Słów mi brak

Zapis myśli bohaterki na przestrzeni paru lat. Opuszczona przez męża, zdradzona, musi poradzić sobie z rozwodem, samotnym macierzyństwem i całkiem nowym życiem. Czy największe nieszczęścia w życiu mogą okazać się największym błogosławieństwem? Czy można jeszcze oddychać mając na sercu tak wielki bagaż złych doświadczeń?

Ostatnie lata mojego życia to plac budowy. Opuszczona, w czasie rozbiórki, przez całkowite zburzenie, aż do wylania nowych fundamentów, postawienia nowego szkieletu i w końcu całkowitej odbudowy. Próbowałam pozbierać kawałki, z których byłam zbudowana. Nieskutecznie. Nie da się zbudować solidnej konstrukcji korzystając z zużytego budulca. Czas budowy musi potrwać i uwierz, zbudujesz konstrukcję mocniejszą, którą trudno będzie teraz zburzyć. Kiedyś opuszczona – teraz gotowa na ponowne zamieszkanie. Sprzęt ciężki w końcu opuścił plac budowy.